Jak założyłam drzwi przeciwpożarowe w budynku i palarni

Od dziecka wyjątkowo obawiałam się każdych katastrof, a zwłaszcza pożarów. Pamiętam z dzieciństwa opowiadania o tym, jak spaliły się do szczętu wsie i teraz nawet na myśl o pożarze dopada mnie lęk. Dlatego u mnie w domku zdecydowałam do kotłowni założyć drzwi przeciwpożarowe, pomimo tego, iż każdy mi mówił, że w domu murowanym pożar nie sieje aż takich zniszczeń jak w domu z drewna. A owe historyjki opowiadane mi w dzieciństwie dotyczyły domków drewnianych. Mimo to sądzę, że skoro człowiek opatentował drzwi przeciwpożarowe, to nie z błahego powodu, lecz dlatego, że się do czegoś przydają. A ja zamontuję sobie takie drzwi i tyle.

Drzwi przeciwpożarowe podobno efektywnie pozwalają zapobiegać zaprószaniu się pożogi. A przy tym są dymoszczelne, więc nie będę mogła udusić się dymem w czasie ognia. Ale w takiej sytuacji, co ja uczynię, jeśli stanie się ogień i dym się nie przedostanie do mieszkania? W jaki sposób mam wiedzieć, że wybuchł w domu pożar? Chyba będę musiała prócz drzwi przeciwpożarowych zamontować także czujki, jaki sprawi, że poczuję, iż szaleje pożar. A do tego podstawowy jest telefon, który by był sprawny niezawodnie, żebym mogła zadzwonić do linii alarmowej. I jeszcze… no pewnie jeszcze mogę coś wymyślić, ale powracając do drzwi przeciwpożarowych, to również zainstaluję sobie kolejne w garażu, ponieważ od samochodu, który ma w sobie benzynę, które przecież jest łatwopalne, również mi grozi pożar.

A na wszelki wypadek założę w domu drzwi przeciwpożarowe też jako zewnętrzne drzwi w domku. Oglądałam w salonie drzwi, że niektóre drzwi przeciwpożarowe są nierzadko do rzeczy, zatem będą robić wrażenie zwykłych drzwi, a ja będę czuła się bezpieczna. I przy tym mogą te drzwi przeciwpożarowe być jednocześnie zaporą antywłamaniowymi, więc będę bezpieczna podwójnie.